niedziela, 15 października 2017

Sukienka w kratkę - finał

Sukienka w kratkę wczoraj skończona, dzisiaj już przetestowana. Werdykt: jest świetna i nie tylko ja mam ochotę ja nosić. Matylda już szykuje się na założenie jej jutro do szkoły.
Wykrój pochodzi z Burda 6609.



Pozdrawiam serdecznie.
Kamysia

środa, 11 października 2017

Sukienka w kratkę

Słowo się rzekło i kolejna sukienka już się tworzy. Tym razem materiał w krateczkę vichy.
Na razie robię przymiarki, które pozwolą mi wybrać najlepsza wersję.
Wersja z ozdobna taśmą:



 I wersja z czarnym paskiem:


W pracy pomagają mi wszyscy mali pomocnicy i każdy pomaga jak umie i jak może:




A teraz wracam do maszyny ;)
Kamysia

Mała czarna

Kupując biały materiał na sukienkę, skorzystałam z promocji i dokupiłam identyczny w czarnym kolorze. Czy można się przyznać, ze nigdy w swojej garderobie nie miałam klasyka nad klasykami, czyli "małej czarnej"? Jakoś się nie złożyło.
Wybrałam ten sam model co do uszycia białej kiecki, czyli wykrój Burda 6609, jedynie wydłużyłam rękawy, żebym mogla ją nosić gdy nadejdą chłodniejsze dni.
Sukienka tak mi się podoba, że wkrótce powstaną kolejne jej wersje z innych materiałów. A co! W tym roku szkolnym postanowiłam zaszaleć z sukienkami ;) Zresztą, z wykroju da się wyczarować inne fajne ciuszki.


Zeby ją trochę odróżnić od białej siostry, dół ozdobiłam trzema przeszyciami.



Zastanawiam się tylko czy do sukienki doszyć ozdobną wstawkę, którą wygrzebałam ze starych zapasów:



czy zostawić ja tak jak jest i ewentualnie w razie zmiany humoru, zakładać kołnierzyk (ten jest tylko przykładem):



Pozdrawiam serdecznie.
Kamysia

poniedziałek, 9 października 2017

Sukienka

Zycie wymogło na mnie jak najszybsze uszycie sukienki.
Wybór padł na model Burda 6609, czyli tzw. małą czarną. Wprawdzie sukienka nie jest czarna, ale jest dokładnie taka o jaką mi chodziło. Prosta, dopasowana i elegancka.
Nie dokonywałam żadnych przeróbek, po prostu model pasuje na mnie idealnie.


 Sukienka jest na podszewce gdyż materiał prześwituje, a po drugie sukienka zupełnie inaczej układa się na sylwetce.
Serdecznie pozdrawiam.
Kamysia

niedziela, 8 października 2017

Manekin

Witam po bardzo długiej przerwie i mam nadzieje, że na razie niemoc szyciową mam za sobą. Wprawdzie w czasie mojej nieobecności powstało kilka, a nawet kilkanaście rzeczy, ale brak motywacji był bardzo destrukcyjny.
Powoli się to zmienia. Zapisałam się na krotki kurs modelowania na manekinie, gdzie pierwsze wstępne zajęcia odbyły się dwa tygodnie temu i byłam nimi zachwycona. Za kolejne dwa tygodnie odbędzie się całodzienny kurs modelowania i po prostu nie mogę się ich już doczekać.
Własny manekin marzył mi się od dawna, ale po pierwsze, cena była dość zaporowa, a po drugie nie miałam pojęcia jakiego manekina wybrać.
Na wstępnym kursie modelowania, miałam możliwość upinania na manekinie regulowanym (bo akurat tylko taki był nam udostępniony przez sklep, w którym odbywały się zajęcia) i wraz z prowadzącą zgrzytałyśmy zębami. Może i można go dopasowywać do wielu sylwetek, ale był tak niestabilny, że przechylał się na wszystkie możliwe strony.
Po wielu poszukiwaniach w serwisach aukcyjnych znalazłam ten jeden wymarzony, prawie o idealnych, zgodnych z moimi wymiarach.
No i jest! Wprawdzie na razie jestem w trakcie urządzania kącika do szycia, więc tło jest mało zachęcające i proszę na nie nie zwracać uwagi. Powoli dorobię się porządnego stolika do szycia i ogarnę leżące od przeprowadzki w pudłach materiały.


Ponieważ jego wymiary były "prawie" zgodne z moimi, więc musiałam go trochę dopracować.


Zapomniałam pstryknąć zdjęcia w trakcie szycia mu koszulki, ale po obłożeniu manekina obwinęłam go dodatkowo folia spożywczą, żeby nic się nie przesuwało i korzystając z resztek bawełny uszyłam ją bezpośrednio na nim.

Zanim jednak zaczęłam dopasowywać, wypróbowałam dopiero co skrojony próbny żakiet, który na mnie leżał tak sobie i nie dawałam rady zrobić na sobie poprawek.


Na oko widać, że i przód i tył leżą fatalnie, ale dzieki mojemu nowemu przyjacielowi wszystko pięknie poprawiłam i dopasowałam do mojej sylwetki.
Gotowe części poprawionego wykroju leżą już i czekają na wycięcie.
Pozdrawiam serdecznie.
Kamysia

niedziela, 31 stycznia 2016

Żakard i Złoty Krój

Niebieski żakardowy materiał wyszukałam w koszu z resztkami na wyprzedaży, na którą wybrałyśmy się niedawno z moimi koleżankami. Od razu zobaczyłam w nim potencjał na prostą spódniczkę.
Wykrojów na proste spódnice jest całe mnóstwo, wypróbowałam już niejeden z nich i zawsze było coś nie do końca tak jak oczekiwałam. A to spódnica okazywała się za luźna w pasie, a to za szeroka w biodrach.
Postanowiłam wypróbować jeden z najprostszych wykrojów ze "Złotego Kroju" i przyznam, ze był to doskonały wybór. Spódnica leży jak ulana na mnie.
Jest to wykrój ze startowego zestawu:


Pogodę jak na razie mamy absolutnie nie zimową, więc spódniczka jest w ciągłym użyciu.
Na przodzie znajduje się mały rozporek


oraz kieszonka ukryta w pasku.





Materiał jest strasznie cieniutki, wiec nie było mowy, żeby nie wszyć podszewki.


Teraz zabieram się do Matyldzinej sukienki do ten stepa.

Pozdrawiam serdecznie,
Kamila

sobota, 23 stycznia 2016

Świąteczne szycie.

W tygodniu poprzedzającym Nowy Rok miałam o wiele mniej zajęć niż zazwyczaj, więc każdą nadążającą się chwilę wykorzystałam  na szycie.
Pod choinką znalazłam  2.5m wełny parzonej w ślicznym szarym kolorze z odcieniem niebieskiego, z której uszyłam płaszczyk.







Zdjęć  na modelce nie będzie, bo nie ma kto mi ich zrobić. Dzieci zbuntowały się i nie chcą słyszeć o wychodzeniu na dwór w celach rozrywkowych. 
Wykrój pochodzi z Burdy 01/2016 model 122


Szyło się bez poprawek i bezproblemowo. żadnych zastrzeżeń do wykroju nie mam. Jedyną modyfikacją jaką wprowadziłam to stójka, gdyż jestem wiecznym zmarźluchem i gardło muszę mieć okryte.

Przed samymi świętami dotarły do mnie zamówione materiały do patchworku, z których uszyłam torebkę. 







Torebka powstała pod wpływem chwili i natchnienia. Szyta na oko i jej kompozycja oraz ostateczny wygląd powstawały w trakcie szycia.
Jest to dla mnie najprzyjemniejsza chwila tworzenia. Kiedy szyje się, nie wiadomo co z tego wyjdzie i każda część zostaje dopasowana do tego co zostało już uszyte.

Matyldzie przeglądającej ostatnia Burdę - Szycie krok po kroku - Jesien / Zima 215/2016 wpadł w oko bezrękawnik. Wykrój prosty i łatwy do uszycia, dokładnie opisany, wprawdzie wycięcie przy szyi jest ogromne i wersja bez kołnierza spada brzydko z ramion dlatego zdecydowałam się na wersję z kołnierzem ściąganym na górze, ale największym rozczarowaniem dla mojego podlotka były ogromne rozcięcia przy rękawach. Tłumaczyłam jej wprawdzie wcześniej, że tak to będzie wyglądać, ale Tylda na zdjęciach widziała co innego i była przekonana, że otwory na ręce będą ładnie przylegać... tak jak widziała to w gazecie. 
No cóż, była to dobra lekcja poglądowa na temat chwytów w reklamach.
Otwory zostały zszyte i w takiej wersji bluza stała się ta wymarzoną i taką jaką trzeba. 





Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników,
Kamila.