czwartek, 23 stycznia 2014

W ksiegarni

Wycieczka do księgarni we Francji grozi bankructwem szczególnie dla miłośników gotowania, rożnego rodzaju robótek ręcznych czyli szycia, patchworku, szydełka, drutów, wszelkich prac manualnych, nie mówiąc o książkach dla dzieci, komiksach, książkach dla dorosłych, naukowych i całej masie innych wydań tematycznych. Jak ktoś nie posiada zdrowego rozsądku, powinien księgarnie omijać szerokim lukiem ;)
Często cierpię na tę przypadłość, więc moje wizyty w księgarniach są rzadkie co nie oznacza, ze nie czytam. Ostatecznie biblioteki też istnieją. Od wiosny do jesieni roi się od sprzedaży garażowych, w moich ulubionych rupieciarniach również są działy z książkami, więc książki można nabyć innymi sposobami niż jedynie w księgarni.
Dla Was moi drodzy czytelnicy poświeciłam się i weszłam w paszczę lwa zostawiając na wszelki wypadek kartę kredytowa bezpiecznie w domu.
Oto półki uginające się pod ciężarem książek dotyczących szycia. Prawda, że można dostać zawrotu głowy?



Tutaj na dole widać książki robótkowe, a to i tak tylko ich drobna część:





We Francji książki Teresy Gilewskiej cieszą się ogromnym powodzeniem. Jej podręczniki do nauki szycia są chętnie kupowane przez tutejsze miłośniczki i miłośników szycia.


Pozdrawiam
Kamila

wtorek, 21 stycznia 2014

Jak poradzić sobie z rozpoczęciem szycia wielu warstw materiału.

Może ten sposób jest Wam znany, ale dla mnie było zawsze problemem rozpoczęcie szycia grubego materiału lub kilku jego warstw. Na początku maszyna przeszywa w miejscu i ciężko jest ruszyć do przodu. Zawsze pomagam sobie ręcznie, ale niedawno wpadłam w sieci na banalnie prosty, ale jakże pomocny sposób. Niestety nie wiem na jakim blogu to znalazłam, bo często przeglądam blogi na komórce, a komórka lubi zamykać strony zanim zdążę je zapisać.
Koniec z plątaniem się nitki i przeszywaniem w miejscu, ale do rzeczy.

Tak wygląda ustawienie stopki kiedy wkładamy pod nią kilka warstw. Przód stopki jest uniesiony w stosunku do jej tylu co powoduje, ze materiał nie chce się przesunąć.


ale wystarczy, ze pod tył stopki podłożymy identycznej grubości materiał i natychmiast stopka wyrównuje się do pozycji poziomej. 


Co uzyskujemy dzięki temu? Ten filmik pokaże jak bez problemu możemy zacząć szyć.
Filmowałam jedną ręką, drugą podtrzymywałam materiał, więc szycie idzie w bardzo zawrotnym tempie ;p

video

Tutorial do rozpowszechniania i dzielenia się ze znajomymi.

Pozdrawiam
Kamila

niedziela, 19 stycznia 2014

Uliczkę znam... nie, nie w Barcelonie

Kurtka, o której pisałam jeszcze przed Świętami w tym poście jest już dawno skończona.
Przypomnę, że wykrój pochodzi z Burdy Classic Jesień/ Zima 2013/14 wykrój 0006. Jedyny problem jaki napotkałam to wszycie kieszeni. Przyznam, że musiałam się trochę nad nimi nagłowić i kilka razy prułam, żeby w końcu osiągnąć mniej więcej zadowalający efekt.
Poza tym wszystko wycięte zgodnie z wykrojem rozmiar 40 wg francuskiej numeracji, 38 wg polskiej, żadnych poprawek, żadnych niemiłych niespodzianek. Czysta przyjemność.
W ostatni week-end wyciągnęłam moje dzieci na długi spacer po to, żeby zrobić trochę zdjęć mojej kurtce, ale przy okazji pokazać, że Francja to nie tylko Paryż, zamki nad Loara czy Lazurowe Wybrzeże. Francja, to ogromna ilość malowniczych, pięknych miejsc, każde o niepowtarzalnym klimacie, które warto odwiedzić i zobaczyć.
Ale zaczynamy od kurtki.







W środku kurtka ocieplona jest czymś w rodzaju pikówki, która nie jest nie pikowana. Dzięki niej kurtka jest ciepła, chociaż przy zerowej temperaturze muszę pod nią ubrać polar. 


A teraz zapraszam Was na spacerek po Lyonie, na początek po 6-tej dzielnicy, która uważana jest za dzielnicę burżuazji.
Przypomnę tylko, ze Lyon jest drugim pod względem wielkości miastem we Francji i zdaniem wielu o wiele przyjemniejszym do mieszkania niż Paryż.
Przechadzając się po Lyonie mamy wrażenie, iż mimo, że miasto jest olbrzymie, to w przeciwieństwie do Paryża człowiek się w nim nie dusi. Szerokie ulice, dużo przestrzeni, skwery, ale niestety chodniki są brudne bo Francuzi nie należą do pedantów i każdy papierek wg nich można ze spokojem serca rzucić gdzie popadnie. Po co się trudzić i szukać śmietnika, przecież i tak ktoś po nich sprzątnie. Za to w przeciwieństwie do Paryża właściciele psów pilnują swoich pupili i jeśli nie sprzątają sami, to wyprowadzają pieski wzdłuż krawężnika.
Dworzec Brotteaux, zbudowany w 1858 roku. W 1983 został zamknięty dla publiczności i w chwili obecnej stanowi monument historyczny, w którym mieści się kilka sklepów, luksusowa restauracja, dom aukcyjny, kancelarie adwokackie i gabinety architektów.


Rzut oka na zdobienia balkonów i elewacji.









Na jednym z krzewów znalazłam takie rozkwitnięte kwiatki. Aż strach pomyśleć co będzie jak chwyci mróz. 


Napiszcie proszę, czy chcielibyście jeszcze pozwiedzać ze mną Lyon, który w XIX wieku szczycił się swoimi fabrykami najszlachetniejszego jedwabiu.

Pozdrawiam
Kamila

wtorek, 14 stycznia 2014

Zima jeszcze nie nadeszła...

więc lekkie spódniczki i niezbyt grube golfy są jak znalazł przy takiej pogodzie. Chociaż, chociaż, nie dajmy się zwieść bo coś czuję, że zimno nas wkrótce dopadnie.
Golf to ten sam wykrój co białej bluzeczki z baskinka, o której pisałam tutaj. Został jedynie trochę przedłużony i doszyłam golf.
Halka z tiulem to wykrój na spódnicę w kształcie litery A, który pochodzi z ostatniego numeru Simplicity Tendance Couture Nr 11, który w Polsce nazywa się "Anna". W każdym razie jest w nim kilka fajnych wykrojów, na które już sobie ostrze zęby ;) Tak, wiem, wiem jeszcze się nie pochwaliłam gazetką. Postaram się zrobić kilka zdjęć w tym tygodniu.
Spódnica została uszyta z połowy koła choć na początku marzyła mi się z pełnego kola. Niestety materiału nie wystarczyło na pełne kolo. Nic to, z połowy koła również jest świetna.
Z pomocą w obliczaniu linii talii przyszedł mi ten prosty tutorial ze strony Utkani.pl.








Przy okazji pokaże moją kocice, która zawsze pomaga mi w czasie szycia i choćbym nie wiem jak cicho rozłożyła materiał, choćby nie wiem w jak głębokim śnie kotka była, to i tak bestyjka usłyszy, że coś się dzieje i zaraz przychodzi żeby mi pomóc. Prawdę powiedziawszy to mam dwie kotki i obydwie mi pomagają, tylko druga jest ciut dyskretniejsza i kocha ponad wszystko moja córcię, więc wystarczy, że Matylda jest w zasięgu kociego wzroku i już nie muszę martwic się o cztery kocie łapki, łażące po materiale.




Jak wspominałam w jednym z wcześniejszych postów uszyłam również spódnicę dla mojej mamy. Niestety kończyłam szycie w nocy, następnego dnia byłam cały dzień w pracy, a trzeciego dnia mamusia wyjechała już do Polski, więc zdjęcia były robione na szybko i nawet nie widać, że spódnica składa się z sześciu klinów.
Najważniejsze, że jest cieplutka i mama była bardzo, bardzo zadowolona z nowej kiecki. Z boku zapinana jest na zamek.



Skorzystałam z wykroju Neue Mode Still J21957.

Pozdrawiam serdecznie
Kamila

poniedziałek, 13 stycznia 2014

W tak zwanym między czasie...

ciągle powstaje coś nowego. Często są to drobiazgi, które szyję na szybko, bo zawsze przydają się jako drobne prezenty, kiedy moje dzieci są zapraszane na jakieś urodziny lub coś jest mi w danej chwili po prostu potrzebne.
Przez ostatnie dwa czy trzy miesiące powstały miedzy innymi kolorowe kosmetyczki:











Ochraniacze na łyżwy dla dwóch koleżanek Matyldy wg życzenia jedne różowe, a drugie fioletowe:



Jakiś czas temu mój mąż robił zakupy przynosząc je w torbie, która od razu wpadła mi w oko. 


Torba została pocięta i uszyłam z niej sporą kosmetyczkę, która została już przetestowana i sprawdziła się doskonale. 



Korzystając z pobytu u teściowej zaglądnęliśmy też do naszej ulubionej rupieciarni, gdzie Matylda wypatrzyła łóżeczko dla lalek w doskonałym stanie jedynie mocno zakurzone.



Przy wszechobecnych plastikach i łóżeczkach z drewna, które rozpadają się po każdym użyciu, to łóżeczko jest po prostu jak duch z innej epoki.
Odkurzone, umyte, z odnowioną pościelą zdecydowanie wygląda na ładniejsze i zachęca do zabawy:




Ponieważ maszyna do szycia mojej teściowej zdecydowanie odmawiała współpracy udało mi się uszyć tylko ochraniacz, materac, prześcieradło i poduszkę. Do zszycia czekają już wycięte części na kołdrę, poszwę na kołdrę oraz poszewkę na poduszkę. 
To już chyba wszystkie drobne uszytki. Więcej grzechów nie pamiętam, ale jak coś mi się jeszcze przypomni, to dorzucę w innym poście.

Pozdrawiam serdecznie
Kamila