Zdjęcia pochodzą z http://www.burdastyle.com
Urocza, nieprawdaż? Musiałam dokonać kilku przeróbek, żebym nie wyglądała w niej jak w worku (znaczne skrócenie, zwężenie przodu, powiększenie i zmiana podkroju szyi, bo ten Burdowy zaciskał się na niej). Powiększenia rodziny nie przewiduje, więc zmiany były niezbędne.
Jednocześnie na dworze zaczęło robić się dość chłodno, wiec postanowiłam uszyć kolejną, tyle, że z długim rękawem.
Nie ważne, że po tygodniu wróciła ładna pogoda i można było ponownie chodzić w krótkim rękawie. Piękna jesień odchodzi już chyba na dobre i przyjdzie wyciągać cieplejsze rzeczy, więc będzie jak znalazł.
Przy tych rękawach nieźle się namordowałam, bo za nic nie chciały ładnie się układać, a materiału nie miałam zbyt dużo, żeby eksperymentować. Na szczęście udało mi się wybrnąć z problemu i w końcu je dopasowałam
W przygotowaniu jest kolejna bluzeczka z tego samego wykroju. Muszę się jedynie zmobilizować do przyszycia guzika i zrobienia pętelki.
Pozdrawiam
Kamila





