Szycie trochę trwało gdyż sporo było rzeczy, które musiałam szyć ręcznie. Nie zrobiłam zdjęcia wnętrza torebki, bo zwyczajnie o nim zapomniałam, gdzie wszystkie szwy są obszyte lamówka (na ostatnim zdjęciu widać jej kawałek po lewej stronie).
Czuję pełną satysfakcje, gdyż wszystko wyszło tak jak to sobie zaplanowałam.
A skoro torebka skończona, mogłam zszyć kwadraty i trójkąty, które przygotowałam kilka dni temu.
Nie do końca jestem zadowolona, bo kilka szwów wyszło nierówno i gwiazda nie jest taka jaka powinna być. Dzisiaj już jest za późno, żeby pruć i poprawiać, spróbuję się tym zająć jutro, ale przynajmniej wiem jak ważne jest dokładne szycie.
Pozostając w klimatach patchworku, moje najnowsze zamówienie, które właśnie dotarło:
Czarno-biała krateczka Vichy jest przeznaczona na sukienkę dla Matyldy. Na razie materiał musi zostać zdekatyzowany zanim zacznę z nim pracę.









