Przez ostatnie dwa czy trzy miesiące powstały miedzy innymi kolorowe kosmetyczki:
Ochraniacze na łyżwy dla dwóch koleżanek Matyldy wg życzenia jedne różowe, a drugie fioletowe:
Jakiś czas temu mój mąż robił zakupy przynosząc je w torbie, która od razu wpadła mi w oko.
Torba została pocięta i uszyłam z niej sporą kosmetyczkę, która została już przetestowana i sprawdziła się doskonale.
Korzystając z pobytu u teściowej zaglądnęliśmy też do naszej ulubionej rupieciarni, gdzie Matylda wypatrzyła łóżeczko dla lalek w doskonałym stanie jedynie mocno zakurzone.
Przy wszechobecnych plastikach i łóżeczkach z drewna, które rozpadają się po każdym użyciu, to łóżeczko jest po prostu jak duch z innej epoki.
Odkurzone, umyte, z odnowioną pościelą zdecydowanie wygląda na ładniejsze i zachęca do zabawy:
Ponieważ maszyna do szycia mojej teściowej zdecydowanie odmawiała współpracy udało mi się uszyć tylko ochraniacz, materac, prześcieradło i poduszkę. Do zszycia czekają już wycięte części na kołdrę, poszwę na kołdrę oraz poszewkę na poduszkę.
To już chyba wszystkie drobne uszytki. Więcej grzechów nie pamiętam, ale jak coś mi się jeszcze przypomni, to dorzucę w innym poście.
Pozdrawiam serdecznie
Kamila











































