niedziela, 19 stycznia 2014

Uliczkę znam... nie, nie w Barcelonie

Kurtka, o której pisałam jeszcze przed Świętami w tym poście jest już dawno skończona.
Przypomnę, że wykrój pochodzi z Burdy Classic Jesień/ Zima 2013/14 wykrój 0006. Jedyny problem jaki napotkałam to wszycie kieszeni. Przyznam, że musiałam się trochę nad nimi nagłowić i kilka razy prułam, żeby w końcu osiągnąć mniej więcej zadowalający efekt.
Poza tym wszystko wycięte zgodnie z wykrojem rozmiar 40 wg francuskiej numeracji, 38 wg polskiej, żadnych poprawek, żadnych niemiłych niespodzianek. Czysta przyjemność.
W ostatni week-end wyciągnęłam moje dzieci na długi spacer po to, żeby zrobić trochę zdjęć mojej kurtce, ale przy okazji pokazać, że Francja to nie tylko Paryż, zamki nad Loara czy Lazurowe Wybrzeże. Francja, to ogromna ilość malowniczych, pięknych miejsc, każde o niepowtarzalnym klimacie, które warto odwiedzić i zobaczyć.
Ale zaczynamy od kurtki.







W środku kurtka ocieplona jest czymś w rodzaju pikówki, która nie jest nie pikowana. Dzięki niej kurtka jest ciepła, chociaż przy zerowej temperaturze muszę pod nią ubrać polar. 


A teraz zapraszam Was na spacerek po Lyonie, na początek po 6-tej dzielnicy, która uważana jest za dzielnicę burżuazji.
Przypomnę tylko, ze Lyon jest drugim pod względem wielkości miastem we Francji i zdaniem wielu o wiele przyjemniejszym do mieszkania niż Paryż.
Przechadzając się po Lyonie mamy wrażenie, iż mimo, że miasto jest olbrzymie, to w przeciwieństwie do Paryża człowiek się w nim nie dusi. Szerokie ulice, dużo przestrzeni, skwery, ale niestety chodniki są brudne bo Francuzi nie należą do pedantów i każdy papierek wg nich można ze spokojem serca rzucić gdzie popadnie. Po co się trudzić i szukać śmietnika, przecież i tak ktoś po nich sprzątnie. Za to w przeciwieństwie do Paryża właściciele psów pilnują swoich pupili i jeśli nie sprzątają sami, to wyprowadzają pieski wzdłuż krawężnika.
Dworzec Brotteaux, zbudowany w 1858 roku. W 1983 został zamknięty dla publiczności i w chwili obecnej stanowi monument historyczny, w którym mieści się kilka sklepów, luksusowa restauracja, dom aukcyjny, kancelarie adwokackie i gabinety architektów.


Rzut oka na zdobienia balkonów i elewacji.









Na jednym z krzewów znalazłam takie rozkwitnięte kwiatki. Aż strach pomyśleć co będzie jak chwyci mróz. 


Napiszcie proszę, czy chcielibyście jeszcze pozwiedzać ze mną Lyon, który w XIX wieku szczycił się swoimi fabrykami najszlachetniejszego jedwabiu.

Pozdrawiam
Kamila

16 komentarzy:

  1. Płaszczyk wyszedł super! świetnie w nim wyglądasz :-)
    Ja nie chciałabym mieszkać w tak dużym mieście :-) Choć rzeczywiście jest piękne :-) W Paragwaju duże miasta są okropne, gdybym miała w takim mieszkać wolałabym wrócić do Europy i mieszkać choćby w Lyon ;DDD Chętnie zobaczę kolejne fotki z Twojego miasta! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaleta Lyonu jest to, ze sa w nim spore przestrzenie i sa miejsca gdzie wcale nie czuc, ze to wielkie miasto, wlasnie tym sie rozni od Paryza. Nie ma tu tylu zabytkow, historycznych miejsc, ale jest o niebo przyjemniejsze do zycia. Gdybym miala sie stad wyprowadzic byloby ciezko.

      Usuń
  2. Chciałabym umieć szyć tak jak Ty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, to kwestia wprawy ;) a przeciez tez szyjesz i tworzysz piekne rzeczy. Mysle, ze gdybys sie odwazyla, to dalabys rade. Dla przykladu ten model byl naprawde prosty do uszycia.

      Usuń
  3. Poprzedni post mnie ominął, jako że trafił na gorący okres wariactwa przedświątecznego, więc dzisiaj patrzę na tą kurtkę chyba pierwszy raz. Materiał jest fantastyczny, a Twoje rozwiązanie z kieszeniami podoba mi się dużo bardziej niż oryginalne naszywane kieszenie - właśnie zerknęłam na ten wykrój. Czy długość kurtki jest oryginalna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Sew Quest. Material znaleziony za grosik ;) Kieszenie musialam zrobic takie, a nie inne, bo materialu mialam na styk, nawet stojka jest zamiast kolnierza (chociaz ze stojka bardziej mi sie podoba), bo nie wystarczyloby mi materialu. Dlugosc kurtki jest oryginalna, moze co najwyzej roznic sie 1-2 cm, bo znowu to nieszczesne ograniczenie materialowe, ale jesli pamiec mnie nie myli, to z dlugoscia nic nie robilam.

      Usuń
    2. Pytam bo wydawał mi się na rysunku technicznym dłuższy. Twój, przez te przeróbki jest zupełnie inny ale z korzyścią, zdecydowanie podoba mi się to co zrobiłaś.

      Usuń
    3. Moze dlatego wydawal sie dluzszy, bo popatrzylas na plaszcz z tego samego wykroju? One roznia sie tylko stojka i kieszeniami. Wg modelu powinnam wszyc kolnierz, ale z braku materialu wszylam stojke i stad ta roznica. Moja kurtka to model B. Nie wiem jak sie nazywa ten model w wydaniu polskim, w moim francuskim jest wlasnie plaszcz i kurtka.

      Usuń
  4. Kamilo, jak zwykle podziwiam! Za te kieszenie, podszewkę, kratę która jest trudnym materiałem do szycia.
    Pieknie wyglądasz w tej kurtce na tle twojego ulubionego miasta.
    Dzięki za zdjęcia. Pozdrowienia !
    Lika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie Liko, ze do mnie zagladasz :) Dziekuje za mile slowa.

      Usuń
  5. Bardzo ładna kurtka i na pewno cieplutka. Ja mam całkiem podobną krojem do Twojej kurtkę. Miasto cudowne, trzeba tylko patrzeć górą a nie dołem, pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaje, ze ciepla ;) Wczoraj wieczorem bylo naprawde chlodno i wyszlam w niej, zeby ja przetestowac. Ubralam pod spod grubszy sweter i nie zmarzlam.

      Usuń
  6. Przepiękne kamieniczki, jakie urokliwe, poproszę więcej takich relacji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram sie w miare mozliwosci robic wiecej zdjec, niestety moje wyprawy do miasta sa rzadkie, bo czasu brak :(

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Witaj Julianno i dziekuje za mily komentarz.

      Usuń