Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ottobre 2/2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ottobre 2/2015. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 września 2015

Nadchodzi jesień

Skończyły się upały i można w normalnych warunkach siąść do maszyny i delektować się jej cichutkim pomrukiwaniem, ale po tak długiej przerwie przyznaję bez bicia, że nie jest to takie proste biorąc pod uwagę moją nową pracę na pełny etat, rozpoczęcie roku szkolnego i całego zamieszania z tym związanego, posiadanie jednego młodzieńca w ostatniej klasie gimnazjalnej i wizję egzaminu końcowego, najmłodszego młodzieńca kończącego szkołę podstawową, którego również czeka egzamin końcowy oraz pannę Matyldę, która wprawdzie bez szkolnych ekscesów, ale już z kontuzją na rozpoczęcie sezonu na łyżwach. O kotach i mężu nie będę wspominać, bo wyszłoby, że marudzę, a przecież tak nie jest.
Do pisania bloga też ciężko zasiąść, jednak wiem, że moje wierne czytelniczki czekają na wieści co nowego w moim krawieckim światku, dlatego nie przedłużam już pogawędki o życiu tylko spieszę donieść co powstało od ostatniego wpisu. Oczywiście opowieść będzie w odcinkach, żeby pozostawić odrobinę  tajemnicy do kosztowania na później.

Jeszcze przed końcem roku szkolnego uszyłam Matyldzi krótkie spodenki, o które prosiła mnie od jakiegoś czasu.
Świetnie leżą, ładnie wyglądają, szyło się je bez żadnych problemów w tempie ekspresowym. Jedyne nad czym się zastanawiałam, to wzmocnienie brzegów. Materiał jest z tych, które przy dłuższym użyciu zaczynają rozchodzić się na szwach. Podkleiłam więc brzegi flizeliną. Może od środka podklejenie nie wygląda elegancko, ale przynajmniej nie porobią się dziury. Mogłam wszyć podszewkę, ale takiego rozwiązania Matylda na pewno by nie zaakceptowała.
Wykrój: Ottobre 6/2014







Drugim przedwakacyjnym uszytkiem był kardigan. Model pochodzi z magazynu Ottobre 02/2015 wydanie dla dorosłych.
Model bez żadnych komplikacji. Można powiedzieć, że wziął i sam się uszył.


A teraz informuję, że nożyczki wyjęte, nici do fastrygowania również i z 5 metrów ładnych materiałów zakupione. Motywacja wróciła, maszyna z kurzu oczyszczona, mogę szyć.




 Jeden materiał już pocięty i sfastrygowany.


Pozdrawiam,
Kamila

poniedziałek, 4 maja 2015

Jak Dolce & Gabbana.

Przeglądając tegoroczną wiosenno-letnią kolekcje Dolce & Gabbana dla dzieci, zostałam oczarowana prostotą, kolorami i elegancją. Nie mogę powiedzieć, żebym jakość szczególnie interesowała się kolekcjami znany projektantów, a nawet tymi mniej znanych, na tę wpadłam zupełnie przypadkowo i nie mogłam oderwać wzroku.
Dzięki tej kolekcji zamówiłam materiał w kratkę Vichy i zaczęłam szyć sukienkę dla Matyldzi.
Sukienka już jest skończona, ale za to moja modelka złapała jakiegoś wirusa, bolą ją uszy, gardło, czuje się paskudnie, więc na zdjęcia sukienki na Matyldzi trzeba będzie poczekać. Na razie będziecie musieli, drodzy czytelnicy zadowolić się zdjęciami na wieszaku jako modelce.








A oto oryginalna wersja od projektantów:


Czerwone róże również mocno mnie kuszą, ale niestety nic przypominającego taki materiał nie znalazłam.
Przypomnę, ze wykrój to model 15 z magazynu Ottobre Women Spring/Summer 2/2015 - model 15, w rozmiarze 34 z przeróbkami.
Ilość zużytego materiału ok. 3 metry.
Dodam jeszcze, iż mam chrapkę na kilka innych modeli z tego magazynu. Wszystkie modele można obejrzeć w linku podanym wyżej.

W czasie minionego week-endu dokończyłam również  zszywanie patchworkowej kołderki, do której doszyłam błękitną ramkę, dokupiłam błękitną bawełnę na spód, który właśnie się suszy oraz różową lamówkę w białe kropki.
Moje dzieci orzekły, że kołderka będzie bardzo słodziutka.



Jak można się domyślić czeka mnie teraz spinanie i pikowanie, ale stwierdzam, ze najbardziej bawi mnie dobieranie kolorów i zszywanie bloków. Na dowód początek kolejnego patchworku, który powstał wczoraj wieczorem kiedy nie miałam już czego zszywać.
Obiecałam moim synkom, że zrobię z tego poszwę na jedną z ich poduch. 


A teraz wypada udać się na zasłużony odpoczynek, bo w nadchodzącym tygodniu będę musiała zająć się szyciem prawie 40 strojów dinozaurów na galę na lodowisku. Ale co to jest 40 kostiumów? W tamtym roku w ciągu 4 dni uszyłam prawie 60 kiecek. Nie było to w żadnym razie dopieszczone szycie, co to to nie! Overlock chodził jak szalony dzień i noc. Ale dałam radę. 
W tym roku znajdę sobie do pomocy kilka koleżanek, no i przede wszystkim mam więcej czasu.

Pozdrawiam serdecznie,
Kamila







środa, 29 kwietnia 2015

Czekając na zamówienie

Zamówiony materiał w czarną kratkę na dokończenie sukienki Matyldy już dotarł mimo moich obaw,  iż oczekiwanie będzie ciągnęło się w nieskończoność, wcale słusznych zresztą, gdyż na ostatnie zamówienie czekałam prawie trzy tygodnie. Na razie krateczka suszy się i przede wszystkim muszę teraz znaleźć czas na szycie. Mój krótki urlopik skończył się, na szczęście w perspektywie mam wolny piątek (w sobotę niestety pracuję). Zakładam, że do końca week-endu sukienka zostanie uszyta.
Do zamawianego materiału nie omieszkałam dorzucić  innej kratki na płaszczyk oraz jasnego jeansu. Zupełnie zwariowałam na punkcie krateczek, ale są one tak wdzięczne w noszeniu, ze muszę sobie sama wybaczyć tego drobnego bzika.  Nie wspominałam jeszcze o pięciu tłustych ćwiartkach, które kupiłam tydzień temu na poduszkę dla moich panów. Jeszcze nie wiem dla którego z nich i czy wystarczy tych ćwiarteczek na więcej niż jedną poduchę? Zobaczymy w praniu, bo doświadczenia z szyciem tłustych ćwiartek za dużego nie mam. Posłużę się też resztkami czarnej kratki, która będzie świetnie pasować do tego zestawu.



W miniony week-end wybraliśmy się na krótki wypad do Szwajcarii, którego celem było spotkanie z rodzinką, która też tam spędzała urlop.
Matyldzia trochę smutna, że sukienka w kratkę nie może być skończona poprosiła o inną sukienkę, żeby móc się w niej pokazać cioci. Kokietka z niej straszna, na pewno to po cioci to ma. Do sukienki musiałam dokupić balerinki: "Przecież nie założę adidasów, do kiecki!".
Materiał jest już Wam znany i powiem tyle, ze po 5 godzinach jazdy samochodem wyglądał całkiem przyzwoicie.
Wykrój pochodzi z magazynu Ottobre Spring/Summer 2/2015 - model 15, rozmiar 34 ze sporymi przeróbkami szczególnie przy biuście. 


Pogoda była dość kiepska, Alpy ledwo, ledwo widoczne, ale jednak widoczne. Krowy Milki nie spotkaliśmy, do świstaka nie dotarliśmy, ale i tak było rodzinnie i przemiło.



A na zdjęciu moja kochana młodzież w komplecie. Od lewej Piotruś, Matyldzia i Oluś na tle Lugano i Alpy.

Pozdrawiam serdecznie
Kamila