Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spódnica. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 stycznia 2016

Żakard i Złoty Krój

Niebieski żakardowy materiał wyszukałam w koszu z resztkami na wyprzedaży, na którą wybrałyśmy się niedawno z moimi koleżankami. Od razu zobaczyłam w nim potencjał na prostą spódniczkę.
Wykrojów na proste spódnice jest całe mnóstwo, wypróbowałam już niejeden z nich i zawsze było coś nie do końca tak jak oczekiwałam. A to spódnica okazywała się za luźna w pasie, a to za szeroka w biodrach.
Postanowiłam wypróbować jeden z najprostszych wykrojów ze "Złotego Kroju" i przyznam, ze był to doskonały wybór. Spódnica leży jak ulana na mnie.
Jest to wykrój ze startowego zestawu:


Pogodę jak na razie mamy absolutnie nie zimową, więc spódniczka jest w ciągłym użyciu.
Na przodzie znajduje się mały rozporek


oraz kieszonka ukryta w pasku.





Materiał jest strasznie cieniutki, wiec nie było mowy, żeby nie wszyć podszewki.


Teraz zabieram się do Matyldzinej sukienki do ten stepa.

Pozdrawiam serdecznie,
Kamila

czwartek, 12 listopada 2015

Piesio...

I proszę nie mieć skojarzeń z żadną reklamą :)
Materiał kupiłam w zupełnie innym celu niż szycie takiej bluzy, ale gdy w sklepie sprzedawczyni zaczęła rozwijać belę okazało się, że po jednej stronie nadrukowane są pieski, a potrzebny mi był materiał bez żadnych ozdób. Zamiast sprawę szybko przemyśleć, kupiłam jedynie 70 cm, tyle, żeby piesek był dobrze widoczny i nawet na rękawy mi już nie wystarczyło.
Taka wersja również bardzo mi się podoba i przy obecnej wiosennej pogodzie bluza jest jak znalazł.
Na dole bluzy doszyłam kawałek czarnego szyfonu, który został mi po przeróbce spódnicy znajomej, o której za chwile, zresztą czego jak czego, ale szyfonu to u mnie ci dostatek i to w rożnych kolorach.


Do szycia wykorzystałam wykrój, który stworzyłam szyjąc bluzę z gwiazdką.
Kolejny ciuszek zaliczający się do moich ulubionych.

A skoro wspomniałam o spódnicy z szyfonu, niedawno koleżanka z pracy poprosiła o skrócenie bardzo długiej kiecki, której nie nosiła, bo była dużo za długa, a strasznie jej się podobała i żałowała, że spódnica wisiała jedynie w szafie. 
Ktoś kto miał do czynienia z szyfonem, wie jaka to zabawa z ucięciem go równo. Cały dół podpięłam pasami papieru, żeby szyfon nie przesuwał się i nie "tańczył" we wszystkie strony. I chyba był to całkiem dobry pomysł.


Spódnica skrócona, z dołem obrzuconym ściegiem rolującym, który bardzo ładnie się układa przy chodzeniu. Koleżanka zdecydowanie powiedziała, że woli tę wersję niż kupną.




Pozdrawiam,
Kamila