niedziela, 14 stycznia 2018

Błyszczeć na Sylwestra

Sylwester już za nami, emocje związane z przygotowaniami do powitania Nowego Roku opadły, tylko wspomnienia na zdjęciach pozostaną lub uszytki w naszych szafach.
Matylda dopiero przed samym południem zdecydowała, że spędzi sylwestrową noc u koleżanki, ale na pierwszą w swoim życiu imprezę musiała się przecież jakoś ubrać, tyle, ze jej szafa nie zawiera ani jednej wystrzałowej kreacji (nie były do tej pory potrzebne).
Uszycie prostej bluzeczki nie jest rzeczą skomplikowaną, wyciągnęłam więc kawałek materiału z dodatkiem błyszczącej nitki, który niedawno kupiłam i uszyłam jej bluzeczkę, która z powodzeniem mogła założyć do czarnych spodni, a przy innej okazji będzie też idealna do spódnicy.
Wykrój to projekt własny. Z przodu naszyłam kwiatki z koralików, zapięcie z tyłu na szyi to dwa zatrzaski. I tak ubrana, moja dziewczynka mogła iść i bawić się prawie cała noc.





Pozdrawiam serdecznie,
Kamila

sobota, 6 stycznia 2018

Jednorożce naprawdę istnieją

Moje maleństwo kocha jednorożce i jest przekonane, że te mityczne stworzenia chodzą po ziemi i tylko czekają aż ono się nimi zajmie ;) W każdym razie w przyszłości ma w planach założenie hodowli jednorożców.
Od bardzo dawna szukałam ładnego materiału w ukochane jednorożce na bluzę dla Tyldy. Widywałam rożne, ale żaden nie był dość ładny i taki... wymarzony, aż w końcu znalazłam! Mięciutki, cieplutki i ładny, taki jakiego nie powstydzi się założyć na siebie czternastolatka.
Szkoda tylko, ze moja pasjonatka jednorożców, która opowiadając o nich ma gwiazdki w oczach i całkowity odlot w marzenia, warczy gdy próbuję robić jej zdjęcia.
Bluza miała być najprostsza na świecie, bez żadnych zapięć, kieszeni i innych niepotrzebnych rzeczy, sięgać za niewymowną cześć ciała, a rękawy miały zakrywać całe ręce.
Oto proszę Państwa jedyne zdjęcie jakie udało mi się zrobić, na którym widać w większej części omawiana wyżej bluzę.



Pozdrawiam serdecznie,
Kamila

niedziela, 3 grudnia 2017

Co wyobraznia podpowie

Dzisiaj skończyłam dwa nowe projekty, które na razie pozostaną w kategorii: może kiedyś coś z tego uszyje.
Góra sukienki, którą przygotowałam sobie wczoraj, może być wyjściem do uszycia sukienki w stylu imperialnym czyli z podwyższonym stanem. Ozdobiłam ją koralikami, dodałam pasek, który również ozdobiłam koralikami i przyczepiłam kokardkę, a na dół wybrałam kliny, które mogą być równej długości lub jak w moim wypadku, można skrócić przód, a tył pozostawić dłuższy. Oczywiście jest to tylko próba, wiec i długość sukienki jest nieadekwatna do sylwetki. Powinna być zdecydowanie dłuższa lub można pod krótszą warstwę doszyć kilka dłuższych warstw np. z muślinu. Możliwości jest sporo i każdy może wybrać dla siebie to co mu najbardziej pasuje.





W drugim projekcie wydłużyłam górę stosując drapowanie materiału.
W ten sposób otrzymałam ładny skos lekko wydłużający sylwetkę. Taki sposób upięcia umożliwia zebranie większej ilości  materiału na krótszym boku lub wszycie do spódnicy dodatkowego klinu.




Pozdrawiam,
Kamila

sobota, 2 grudnia 2017

Technique momie

Znów mnie dzisiaj wzięło na upinanie pasków na manekinie. To początek, a dalej zobaczę co wyobraźnia mi podpowie.





Pozdrawiam,
Kamila

niedziela, 26 listopada 2017

Zanim przyłożę głowę do poduszki

Odkąd wróciłam do spędzania każdej wolnej chwili przy maszynie, mam mniej czasu na czytanie, które kocham równie mocno jak szycie. Kompromisem pomiędzy moimi dwiema pasjami jest słuchanie audiobooków. Wczoraj późno wieczorem słuchając "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" upięłam kolejny ciuszek na moim manekinie (świetna książka swoja droga).
Skorzystałam jedynie z tego co znalazłam w swoich zapasach materiałów i dodatków, bez ich ciecia.
Bez żadnej skromności przyznam, że jak na szybkie upięcie tego co znalazłam pod ręką, efekt jest naprawdę więcej niż niezły.










Pozdrawiam,
Kamila

sobota, 25 listopada 2017

Na manekinie

Gdy pogoda nie zachęca do spacerów, to oprócz czytania książki, można przygotować nowy ciuszek dla manekina.
To kolejna próba techniki zwanej mumią. Tym razem skorzystałam z szerszych pasów materiału. Na razie jestem na etapie odtwarzania zdjęć modeli znalezionych na Pinterest, bo jeszcze nie czuje się w tej technice na tyle pewnie, żeby rozwinąć skrzydła swojej wyobraźni.








Pozdrawiam,
Kamila

Sukienka z kołnierzykiem.

Wypad na zakupy ciuchowe z latoroślą zaowocował wyciągnięciem kawałka czarnego materiału i uruchomieniem maszyny. Matylda wypatrzyła w sklepie czarna sukienkę z białym kołnierzykiem, która bardzo jej się spodobała, mnie niestety nie bardzo podobała się jej cena ani jakość, więc zaproponowałam, że uszyję jej taką samą, a nawet ładniejszą i do tego dużo tańszą.
Szybki przegląd Burd i wybór padł na sukienkę z sierpniowego numeru Burdy (08/2015, model 121)
Kilka godzin i sukienka była gotowa. Nie nanosiłam żadnych poprawek, model bardzo prosty i łatwy do uszycia.


Kołnierzyk jest dopinany, więc można ją nosić bez niego, ale Tylda koniecznie chciała mieć kołnierzyk tak jak sukienka w sklepie.
I mój pomocnik grzejący futro na kaloryferze.


Pozdrawiam,
Kamila