poniedziałek, 2 grudnia 2013

Pierwszy występ... i naklejanie dżetów

Pierwszy występ przed publicznością już za nami. Kostiumy spisały się na medal, mali łyżwiarze również. Cała gala była bardzo udana i myślę, że nikt z widzów nie wyszedł zawiedziony, bo naprawdę było co podziwiać. 
Przeglądając blog zauważyłam, że nie pokazałam zdjęć gotowych kostiumów, ani smoków, które zrobiłam ze strassów lub po polsku mówiąc z dżetów. 



Ale po kolei.
Najpierw rysujemy wzór, na którym układamy dżety.


Na ułożony wzór nakładamy specjalna folie termoodporną, którą kopiłam razem z dżetami, niestety nie wiem czy jest ona dostępna w Polsce.
Przy naklejaniu foli trzeba bardzo uważać, gdyż dżety tylko czekają na każdy nasz nieuważny ruch, żeby się przesunąć i krzywo nakleić. Na szczęście można je ręcznie poprzesuwać.


Następnie wzór układamy na materiale


i przyprasowujemy przez ok.30 sek. gorącym żelazkiem z wyłączoną parą. Jak widać temperatura jest ustawiona na maksymalną.


I gotowy smok. Święcące dżety na czerwonym materiale nie są najlepszymi modelami do fotografowania, wiec musicie uwierzyć mi na słowo, że wygląda to bardzo efektownie.


Teraz kilka zdjęć z występu, a ponieważ jestem kiepskim krytykiem zdjęć, na których jest moje dziecię, musicie mi wybaczyć ich ilość.













Ogromne podziękowania dla Eric Donant, który jest autorem zdjęć i pozwolił mi je wykorzystać na blogu. 
Un grand merci à Eric Donant, qui est l'auteur des cettes belles photos et qui a été d'accord que je les mets sur mon blog.

A na zakończenie filmik z ich pokazu.


Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze, które zostawiacie.  
Kamila

26 komentarzy:

  1. Ho, ho toż łyżwiarze profesjonaliści! Pogratulować!
    Smok jest super, muszę też takie ozdoby porobić córci, bo jak każda sroczka kocha, jak coś świeci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łyżwiarze tak jak i gimnastycy, zostają profesjonalistami w bardzo młodym wieku. Mówiąc w młodym wieku, mam na myśli naprawdę młody wiek, bo zaczyna się mając lat 4-5.
      A co do świecidełek, to można korzystać ze specjalnego aplikatora do dżetów, z którego też używam gdy naklejam liniie, bo przyklejanie ich za pomocą żelazka byłoby trudne, choć jak się chce, to czemu nie?

      Usuń
    2. Ileż taki maluch z siebie chęci musi wykrzesać, żeby dojść do takiej formy! Zwłaszcza w dzisiejszych czasach marszu na skróty i niechcizmu ogólnego, szczególnie u dzieci i młodzieży.

      Usuń
    3. Ileż taki maluch z siebie chęci musi wykrzesać, żeby dojść do takiej formy! Zwłaszcza w dzisiejszych czasach marszu na skróty i niechcizmu ogólnego, szczególnie u dzieci i młodzieży.

      Usuń
    4. Oj musi i to naprawdę dużo. Bez pasji nie dało by się rady kontynuować żadnego sportu na tak zaawansowanym poziomie. To są godziny ćwiczeń, ciągłe upadki, kontuzje. Gdyby jakieś dziecko przyszło tak posiniaczone do lekarza jak posiniaczone są łyżwiarki i łyżwiarze, to lekarz zawiadomiłby opiekę społeczną. Ale są też i przyjemne strony ;) jak poznawanie łyżwiarzy z najwyższej półki francuskiej i światowej.

      Usuń
  2. Niesamowity pokaz! A za parę lat kto wie, czy nie zasilą szeregów kadry olimpijskiej?:)) Im więcej błyskotek, w tym przypadku, tym lepiej:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Jeszcze bardzo dużo pracy przed nimi. O ile w wybieraniu zdjęć jestem bezkrytyczna, to w ocenie poziomu jazdy bardzo ;) Jeżdżą razem dopiero od początku września, ale postępy zrobili kolosalne i najważniejsze, że oboje kochają jeździć.
      Kostiumy muszą faktycznie błyszczeć i zupełnie inaczej prezentują się ubrane w zaciszu domowym, a inaczej kiedy dzieciaki maja łyżwy na nogach i są na lodzie.

      Usuń
  3. Kamila, ja sie wzruszam , gdy na Matyldzie patrze, bo pamietam malenka Tyldzie...Piekne te kostiumy, swietny taniec, ech Matka, mozesz byc dumna!
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to przy Tobie Tylda jadła swoja pierwsza marchwiana papkę ;p i zobacz na jaką dzielną dziewczynkę wyrosła od tych marchewek ;p
      Jestem i to bardzo dumna, bo wiem ile ją to pracy i poświęcenia kosztuje.

      Usuń
  4. Wow! Gratuluję!!! Córki i kostiumów :-) Wszystko fantastyczne! Zdjęć nigdy nie za dużo, tym bardziej takich świetnych zdjęć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Też w sumie myślę, że zdjęć nigdy za wiele ;p

      Usuń
  5. Kostiumy wyszły super! Zawsze mi się podobały stroje do jazdy na lodzie i do tańca towarzyskiego. Oczywiście gratuluję występu! Wcale się nie dziwię ilością zdjęć:) sama też tak mam, że duma mnie rozpiera, kiedy patrzę na swoje dzieci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Adelo. Ja tez zawsze patrzylam z podziwem na sukienki do tanca towarzyskiego i do jazdy na lodzie, sa takie bajkowe, swieca, blyszcza, pelno w nich falbanek, sa takie fruwajace.

      Usuń
    2. Są prześliczne, zawsze z wielkim zachwytem na nie patrzę.
      Zapraszam do siebie po odbiór wyróżnienia:)
      http://www.adelaszyje.blogspot.com/2013/12/the-liebster-blog-award.html

      Usuń
  6. Ogromnie gratuluję Mamie i występu i talentu :) Jak dla mnie, jest to bardzo trudny sport, ale jakże piękny! Po prostu nie można od nich oderwać wzroku :)
    Pomysł z przyklejaniem w ten sposób dżetów jest świetny! Przeważnie kupuję dżety z klejem od razu do naprasowania, ale mi to nie wychodzi, odkleja się i kończy się na przyklejaniu gorącym klejem z pistoletu...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję FirANNO. Tak, to bardzo trudny sport, łzy i ból są codziennym widokiem na lodowisku. Do tego pochwały tez nie są rozdawane na lewo i prawo, zawsze jest coś co poszło nie tak, coś co trzeba poprawić, dopracować. Niejeden dorosły machnąłby ręką i powiedział, ze więcej nogi nie postawi na lodzie, a te dzieciaki przełykają łzy, pociesza się w objęciach koleżanek i wracają znowu.
      Co do dżetów, można je przeprasować od drugiej strony żelazkiem, wtedy trzymają się lepiej.

      Usuń
  7. piękne stroje, utalentowana córka i rewelacyjna jazda! :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Karolino za mile słowa.

      Usuń
  8. Kostiumy piękne, pokaz świetny - zazdroszczę im tej gracji i swobody ruchów na lodzie ;) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Ta gracja, to sa godziny spedzone na lodzie, na sali gimnastycznej i sali baletowej. Nie ma latwo, ale jak sie to kocha, to czlowiek nie zadaje sobie pytan ;)

      Usuń
  9. takie maluchy i az wstyd jak pomysle ze ja ledwo daje rade jechac do przodu na lyzwach :D a kostiumy bardzo ladne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego łyżwy i gimnastykę artystyczną zaczyna się w bardzo młodym wieku, bo takie maluchy nie zdają sobie sprawy z tego jak groźne może być uprawianie tego sportu. Szybko się uczą i nie odczuwają strachu przed upadkami. Zresztą groźne upadki nie zdarzają się często. No i maluchy są bardzo giętkie co sprawia, że nawet upadki wyglądają inaczej niż u dorosłego.

      Usuń
  10. Świetne kostiumy uświetniły dodatkowo występ bardzo zdolnych młodych łyżwiarzy:) Ten sport mi też zawsze wydawał się bardzo trudny, bo sama na lodzie ledwo co mogę utrzymać równowagę;P Pomysł z dżetami jest fantastyczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się spodobało. Na tych kostiumach nie ma zbyt wielu dżetów. W tamtym roku Matylda miała sukienkę, na którą nakleiłam ich o wiele, wiele więcej. Szkoda, że już z niej wyrosła i więcej w niej nie pojeździ, bo ja bardzo lubiłam.

      Usuń
  11. Fantastyczne, zastanawiałam się jak nanieść takie dżety bo to by było głupie chyba kleić je osobno ręcznie. Teraz mi rozjaśniłaś :-)

    Ale fajnie wyglądają w tych kostiumach. Jazda figurowa jest jednym ze sportów które mnie nie nudzą i lubię ją oglądać. Nie to co kopanie piłki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Właściwie to jest jeden ze sposobów na przyklejanie dżetów. Jeżeli naklejasz dżety "rozrzucone" po całej powierzchni, to trzeba je naklejać pojedynczo. Można kupić aplikator do naklejania, ale kiedyś jak nie było takich ułatwień, to naklejało się każdy kamyczek pojedynczo nad płomieniem świeczki, niestety groziło to, tym, że łatwo można było go przegrzać i na tkaninie wypalała się śliczna dziurka. Ale nawet aplikatorem można uszkodzić materiał jeśli czubek zjedzie z dżeta i zsunie się na materiał.

      Usuń